Wydaje mi się, że dotąd oficjalnie jej nie przedstawiłam.

Już nie taka nowa lokatorka naszego M. Lokatorka, bo dla mnie przedmioty są również mieszkańcami domu, które wnoszą do niego ciepło, wygodę i harmonię.

Czasem tę harmonię przerywając, co też jest po prostu wpisane w ich rolę. Przedmioty także mają swoje życie, różne etapy, związane z nimi funkcje i zmienne sympatie tych, którzy są ich najbliżej.

Kocia tuba, bo o niej mowa, jest z nami od końca maja. Wystarczająco długo, by ocenić, czy przypadła do gustu jej użytkownikom. A właściwie gościom w tym wieżowcu, liczącym trzy piętra i trzy lokale. Bo tak jak goście hotelowi – każdy z Rudych zamieszkuje ją z nieco inną czestotliwością.

Kocia tuba

Nigdy nie zrobię tabelki z listą dostępnych w naszym domu legowisk dla kotów, z wadami w jednej kolumnie i zaletami w drugiej, a na końcu ogólną punktacją. U nas taki ranking nie ma najmniejszego sensu. Rude są zmienne. Może te zmiany zależą od pory roku? A może od nastroju i aktualnych zachcianek? Raz zajmują swoje koszyki, innym razem tekturową budkę (głównie Rysiek), a czasem tubę (głównie Marchewka). Dlatego tak trudno jest mi potem pozbywać się kolejnych legowisk trafiających do naszego domu, którego ściany nie są z gumy. Rude nie mają swoich wyraźnych faworytów do spania (chociaż mogłabym się pokusić o taki wniosek wobec koszyków, najbardziej wyeksploatowanych), one instalują się to tu, to tam. Zdecydowanie mają większy wybór legowisk ode mnie i O. ;)

Kocia tuba Kocia tuba

Jak to się stało, że w ogóle tuba trafiła do nas? Odkąd pamiętam, miałam wyrzuty sumienia, że Rysiek i Marchewka nie mają drapaka. Takiego drapaka z prawdziwego zdarzenia, służącego także do zabawy i snu. Nie tylko słupa, ale słupa wyposażonego w miejsca noclegowe i „park rozrywki”. Większość takich drapaków jest – nazywając rzecz po imieniu – szpetna. Mogłabym pominąć kwestie estetyczne, ale też nie podejrzewam Rudych o wspinaczkę po cienkim jak noga od stołu badylu… Dopiero widząc tę tubę, szeroką i masywną, uznałam, że to jest to. Tego właśnie mi i Rudym trzeba!

Kocia tuba Kocia tuba

Tubę po raz pierwszy zobaczyłam u M. Zarówno użytkownicy, jak i fundatorka wieżowca, wyglądali na zadowolonych z posiadanego mienia. Już wtedy wiedziałam, że prędzej czy później Rude również zostaną wyposażone w podobny mebel.

Kocia tuba Kocia tuba

Gdybym miała ocenić tubę na samym na początku, to uznałabym, że jest to zwykły „nieużytek”. I te jej rozmiary… Stoi i zagraca i tak niewielki pokój. Pomyślałabym, że jest estetyczna i nic poza tym.

Jednak z czasem tuba znalazła użytkowników. A przede wszystkim jedną, bardzo lojalną użytkowniczkę, bo najwyższe piętro (to bez dachu) zajmuje regularnie Marchewka. Można powiedzieć, że ostatnio prawie nie opuszcza góry. Rysiek był na szczycie może kilka razy. Obawiam się, że dość dużym wyzwaniem jest dla niego wspinaczka na górę. Chętnie jednak korzysta z lokalu na parterze (byle dalej od Marchewki). I tak sobie urzędują tam we dwoje – razem, ale jednak osobno.

Kocia tuba

Teraz na pewno mogę powiedzieć, że mamy w domu bardzo ładny koci wieżowiec, mający także funkcję drapaka. Górna sypialnia, która być może stanowi także punkt obserwacyjny, jest rzadko opuszczana przez Marchewkę. Myślę, że tam po prostu czuje się najbezpieczniej. Rysiek wciąż zmienia miejscówki – śpi w różnych miejscach, we wszelkich możliwych pozycjach, korzystając w tym celu także z dolnej sypialni w wieżowcu.

Miałam nadzieję, że będzie to także słupek treningowy lub plac zabaw dla Rudych, bo wiem, że taką rolę też potrafi pełnić. Liczyłam na to, że Rude będą się ganiać, biegając wczepione w kolumnę pazurami, przelatując przez środek i połączone przejściem dwa piętra. Zdarza im się to, ale bardzo rzadko. Chyba miałam zbyt duże oczekiwania wobec… Rudych. A może powinnam się jeszcze uzbroić w cierpliwość i spokojnie poczekać? W końcu – jak zaznaczyłam na początku wpisu – przedmioty też mają swoje życie i być może ten konkretny etap jest wciąż przed nami. Wystarczy, że Rude dostrzegą nową możliwość. Albo schudną.

Zdjęcia: Maciek Stefański / chwilamoment.com / futrografia.pl i ja :)

Komentarze 28

  1. monikacookies85

    fajna tuba.ale pewnie droga…:(

    29 września 2013 o 19:48 · Odpowiedz
  2. Latarnica

    Świetna ta tuba! Myślę że bardziej zadowoli parkę lub więcej kotów ale i jedynak doceniłby zalety. Ja już przesatłam liczyć na to że kot odbierze przedmiot dla niego kupiony jak ja czyli z takim entuzjazmem. Trzeba wiele cierpliwości i dania czasu kotowi/kotom. Jak zamontowaliśmy na ścianie kotopółki Errror długo się z nimi oswajał, ostatnio chciałam wyrzucić karton wyściełany starym swetrem który kiedyś pokochał ale przez kilka tygodni nawet na niego nie spojrzał a teraz od tygodnia codziennie w nim leży, Koty są zmienne, mają fazy w swym życiu na konkretne przedmioty i nigdy nie wiadomo kiedy coś znowu wróci do łask. Pozdrawiam Rude!

    29 września 2013 o 19:57 · Odpowiedz
  3. Jaki to producent i jaka cena?

    29 września 2013 o 20:11 · Odpowiedz
  4. Piękna tuba. A koty są zmienne w swoich wyborach, to fakt. Potrafią nie używać drapaka przez parę miesięcy i nagle, pewnego dnia „Eureka!. To najlepsza miejscówka na świecie.” Przerobiliśmy to ostatnio.

    29 września 2013 o 20:25 · Odpowiedz
  5. Taka tuba to marzenie każdego kota :) A zdjęcie gdzie na górze siedzi jeden rudzielec tyłem, a drugi wygląda przez okienko – boskie. Prawie jak jeden, wielki długi i zakręcony kot ;)

    29 września 2013 o 20:34 · Odpowiedz
  6. Wspaniała sprawa! :) Czy ktoś może zdradzić gdzie można coś takiego nabyć? Przydałoby się moim dwóm lokatorom :P

    29 września 2013 o 21:51 · Odpowiedz
  7. Dusia

    Witam również jestem zainteresowana taką tubą.Poproszę o podanie ceny i dokładnych wymiarów .Pozdrawiam

    29 września 2013 o 22:07 · Odpowiedz
    1. Magda, rudomi.pl

      Tuba nie jest póki co dostępna (mój komentarz do wszystkich poniżej), a jej dokładne wymiary to 110 cm wysokości i średnica 45 cm.

      8 października 2013 o 11:07 ·
  8. MagdaM

    Świetna! Ale mam pytanie : czy dla dużego syberyjczyka góra nie będzie zbyt mała? I miejsca w środku ? Zawsze mam z tym problem przy zakupie. POZDRAWIAM!

    29 września 2013 o 22:59 · Odpowiedz
    1. Magda, rudomi.pl

      MagdaM – myślę, że nie, zresztą J. robi (robiła? Patrz mój komentarz poniżej) je na zamówienie, więc rozmiar może być właściwie dowolny, tylko im większa średnica i wysokość, tym wyższy koszt tuby. Nasza tuba ma 45 cm średnicy i 110 cm wysokości. Rysiek to spory kot, waży ok. 7 kg i spokojnie się mieści w środku.

      8 października 2013 o 11:06 ·
  9. Zaciesz

    Drugie zdjęcie mnie rozkłada, super :)

    30 września 2013 o 08:00 · Odpowiedz
  10. Tuba pierwsza klasa :)

    30 września 2013 o 12:40 · Odpowiedz
  11. Agata

    Jak Paweł i Gaweł ;)

    30 września 2013 o 19:06 · Odpowiedz
  12. Tuba świetna!!! Już marzę, żeby moje też taką miały…

    30 września 2013 o 19:31 · Odpowiedz
  13. audrey60

    No po prostu super !!! Już widzę Supełka i Miśkę – on na górze, ona na dole. Czyli konfiguracja odwrotna do Marchewki i Ryśka :). Uściski.

    30 września 2013 o 21:03 · Odpowiedz
  14. Małgośka

    Magdo, my kociarze jak widzisz, prawie wszyscy jesteśmy zainteresowani taką tuba dla naszych milusińskich. Może nakłonisz tę osobę, która Ci to wytworzyła aby zdecydowała się „przyjąć zamówienie” od zainteresowanych??? Tez byśmy chcieli mieć dla naszych czworonogów takie cudo !!!!
    Daj znać gdzie i za ile ?????
    A swoją drogą Twoje Rude Futra prezentują się na tym ślicznie – jak zwykle zresztą :) Jestem ich fanką – czytam każdy wpis na Rudomi oraz na facebooku. Bajka !!!! a zdjęcia tych rudości …. brak słów….
    Moje nie chcą za boga tak się eksponować – uchwycić ich w jakiejś fajnej pozie…. raczej niewykonalne
    Pozdrawiam Was gorąco – i czekam na info co z Marchew – bo to ja na fejsie tak intensywnie się o nią wypytuję. Mój Toficzek na tle stresu ma problemy z pęcherzem… co jakiś czas jest na antydepresantach. Młody kot, którego zafundowałam mu po śmierci poprzedniego aby nie czuł się samotny, spotęgował tylko stres… i skończyło się krwiomoczem oraz lekami psychotropowymi… jest już lepiej ale każdy dzień jest dla mnie stresem… co znowu i kiedy. Dlatego śledzę Marchew i dopytuję jak działa obróżka i co dalej…
    Oj rozpisałam się a miało być o tubie… Pozdrawiam i wypatruję nowych newsów

    1 października 2013 o 09:26 · Odpowiedz
    1. Magda, rudomi.pl

      Małgośka, napisałam już do J., czekam na odpowiedź, ale z tego co wiem, na dzień dzisiejszy nawet nie ma z czego zrobić tuby :( Na pewno damy Wam znać, jeśli coś się zmieni.
      Dziękuję za bardzo miłe słowa na temat Rudych i bloga :)
      Co do Marchwiaka – czeka nas jeszcze trochę badań i jak wszystkiego się dowiem, dam znać. Trzymam kciuki, żeby Toficzek poradził sobie ze stresem, bo wiem jak bardzo to trudne i jak niekorzystny wpływ ma na kota… Ściskamy mocno!

      8 października 2013 o 11:11 ·
  15. Magda, rudomi.pl

    Do wszystkich pytających o możliwość kupienia takiej tuby – na dzień dzisiejszy nie jest to niestety możliwe :( Autorka robi je sporadycznie, trzeba czekać długo w kolejce (trochę to trwało droga J. ;)), a obecnie nie posiada nawet materiałów, by stworzyć podobne tuby. Obiecała dać znać, gdyby coś się zmieniło w tym temacie, a wówczas ja powiadomię Was w komentarzu pod tym wpisem.

    8 października 2013 o 11:02 · Odpowiedz
    1. Kociara :)

      W razie czego jestesmy zainteresowani kupnem takiej tuby dla naszych 3 kocich śpiochów :)

      27 października 2013 o 21:26 ·
    2. Natasza

      nadal nie ma szans na tubę? :(

      13 marca 2014 o 17:20 ·
    3. Magda, rudomi.pl

      Natasza, zapytam :)

      16 marca 2014 o 14:35 ·
  16. Laugasel

    Ja też się rozglądam za takim domkiem , Mój kocio też się nazywa zresztą Rysio. Jego przyjaciółka to Tajga prawie dwuletnia suczka.

    18 października 2014 o 21:25 · Odpowiedz
  17. zakocona grazy

    Witam, ja także chciałabym taką tubę.Od jakiegoś czasu szukam jakiegoś sensownego drapaka. Mam kilka i kotów i drapaków( ale są już wysłużone a poza tym dla dużych kotów są zbyt chwiejne). Mój Hary , zresztą rudy , po wypadku wychodzi tylko na smyczy i jest zdany na drapaki. Może wykonawczyni udostępni projekt albo wykona rzecz ze zleconych materiałów?

    20 stycznia 2015 o 15:12 · Odpowiedz
    1. Magda, rudomi.pl

      Ale mam tempo – dopiero dzisiaj przeczytałam komentarz. Spróbuję dowiedzieć się, czy to realne. Pozdrawiam :) PS My chyba będziemy chcieli pozbyć się naszej tuby… Rude rzadko z niej korzystają, a nie mamy wielkiego mieszkania, by tak tylko gromadzić kolejne kocie posłania i drapaki ;)

      8 grudnia 2015 o 23:32 ·
  18. natalia

    a ja z nietypowym pytaniem – o komodę!! można wiedzieć z jakiego sklepu pochodzi?

    5 grudnia 2015 o 07:36 · Odpowiedz
    1. Magda, rudomi.pl

      Już odpisałam pod innym Twoim komentarzem Natalia :) Pozdrawiam!

      8 grudnia 2015 o 23:30 ·
  19. monika

    Witam serdecznie. szukam właśnie tuby dla naszej kotki czy sytuacja się zmieniła? można go gdzieś zamówić?

    1 stycznia 2017 o 21:03 · Odpowiedz
  20. Grażyna

    Czy wiadomo kiedy jest szansa na złożenie zamówienia? Byłby to cudny prezent na drugie urodziny mojego Biszkopta 🐱

    23 maja 2017 o 17:07 · Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*