Od początku czułam, że to nie będą tradycyjne święta. Zwłaszcza, jeśli z tradycją myli się gorączkę zakupów i czasochłonnych przygotowań. W tym roku nawet nie wyciągnęłam świątecznych dekoracji. Na choince – kupowanej chyba przy 12 stopniach na plusie – zawisły tylko lampki. Niby mieliśmy ją później ubrać, ale ostatecznie uznałam, że taka minimalistyczna podoba mi się najbardziej. Być może była to zwykła wymówka. Mnie wystarczyła :)

To, co niezmiennie podoba mi się w Świętach Bożego Narodzenia i jest dla mnie najważniejsze, to ich klimat. Obchodzone zimą, a tak bardzo ciepłe i pozytywne. Nie ma bardziej nastrojowej okazji w ciągu całego roku. Zapach choinki (jeśli nie jest sztuczna, a najlepiej, żeby była najzwyklejszym świerkiem) i światło świec lub lampek. Może tylko braku śniegu tej zimy szkoda, choćby na tych parę świątecznych dni. Skrzypiącego pod nogami, prószącego na policzki.

Nasze święta były leniwe. Uniknęliśmy bieganiny po sklepach, wśród ludzi z obłędem w oczach. Trzech upieczonych ciast nie wliczam do obowiązków, bo to był relaksujący i przyjemny eksperyment (nawet wyszły!). Oboje z O. mamy rodziny na miejscu, dzięki temu sporo czasu spędziliśmy w domu, a więc z kotami. Uwielbiam ten niespieszny czas, kiedy można odłożyć zazwyczaj nieodkładane sprawy, bo podczas świąt trudno jest w ogóle cokolwiek załatwić. Wszyscy mają wolne. Nie potrzeba mi wtedy wiele do szczęścia. Nastrojowa muzyka albo dobry film lub książka. Kubek gorącej herbaty lub kieliszek wina. I one, Rude. Obowiązkowo na kolanach lub na klatce piersiowej. Potrzebujące tego kontaktu równie mocno jak ja. No może trochę mniej :)

Świąteczne ciasto - rudomi
Jedno z trzech ciast, najbardziej eksperymentalne :)
Święta i Sylwester z kotami, Rude koty pod choinką - rudomi
Najwspanialsze, co można znaleźć pod choinką!

Czas płynie powoli, jest przytulnie. Koty ugniatają, mruczą, moszcząc się na człowieku. Ja rozkoszuję się ich ciepłem, miękką puszystością i zapachem. Tak mijają nam dni, aż do czasu, gdy O. stwierdza, że koty już tylko czekają na mój powrót do pracy. Podobno jestem zbyt zachłanna na kontakt z nimi. Zupełnie nie rozumiem, co mógł mieć na myśli.

Skarpety w koty - kot w worku - kabak - rudomi
Skarpety prawdziwej kociary od „Kota w worku”
Święta i Sylwester z kotami, kot Marchewka w koszyku pod choinką - rudomi Święta i Sylwester z kotami, kot Rysiek w koszyku pod choinką - rudomi Kot puszcza oczko - święta z kotami - rudomi Święta i Sylwester z kotami, Marchewka na święta - rudomi Rysiek, kocie skarpetki - rudomi

Sylwestra spędziliśmy z rudą dwójką. Nie był to nasz pierwszy taki Sylwester, dlatego wiedziałam, że dwójka będzie spokojna. Owszem, reagująca na huk petard, ale umiarkowanie. Czasem w ogóle. Warto pamiętać, że wtedy bardzo pomagają dźwięki wewnątrz, które skutecznie zagłuszają te na zewnątrz. Mieliśmy muzykę, gry i wyborne towarzystwo.

Niektórzy nawet próbowali wystroić się w szpilki.

Gotowi na szaloną noc? Ready to party?

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika rudomi (@rudomi)

Proszę Państwa, tak wygląda tradycyjny Sylwester z Dwójką.

A jak Wy spędziliście święta i przywitaliście nowy rok – z kotami czy bez?

Ja albo starzeję się, albo uzależniam od sylwestrów z futrem na kolanach. Na kolejny rok mamy podobny plan :) Święta i Sylwester z kotami są po prostu relaksujące i piękne!

Życzę Wam, żeby 2016 był dla Was ekstatyczny i wyczesany (dziękuję Ewa za inspirację!) – jak dla Marchwi tutaj :D

Kot czesany tangle teezer - rudomi

Komentarze 8

  1. Po Prostu

    u mnie też Tangle Teezer rządzi ;)
    a święta i Sylwestra spędzałam z Trójką (i tą radiową, i tą własną, futrzaną ;) )

    6 stycznia 2016 o 13:35 · Odpowiedz
  2. Mimo mojej profesji choinka też w tym roku była minimalistycznie ubrana. Pierwszy raz od 16 lat. Była taka ładna sama w sobie, że tylko bym ją zepsuła tysiącem dekoracji.
    Ucałowania dla rudasków. Uwielbiamy je całą rodziną. :)

    6 stycznia 2016 o 16:02 · Odpowiedz
  3. monikacookies

    Tez chcialam czesac koty zuzyta tangle teezer,ale nie lubia czesania:(

    7 stycznia 2016 o 01:12 · Odpowiedz
  4. Magdalena

    Sylwester z dwójką, a jakże! A choinka… w tym roku jakoś nie miałam nastroju, by ją wyjmować i ubierać, więc też wybrałam wersję minimalistyczną – oplotłam lampkami lampę stojącą :D I też wciągnęłam skarpetki do Kota w worku ;) Pozdrawiamy!
    Kirja, Pigwa i Magda

    7 stycznia 2016 o 08:31 · Odpowiedz
  5. Kociara

    W tym roku również moja choinka była dość minimalistyczną jak na coroczne standardy ;) Oczywiście na tyle, na ile moja rodzina dała się na to namówić

    7 stycznia 2016 o 16:19 · Odpowiedz
  6. Ela

    U nas Sylwester też z kotem, święta w dużej mierze z naszym kotem oraz u rodziców z ich kotami i psiakiem na całkowitym luzie ;) Niestety od kiedy mam narzeczonego muszę ruszyć się 70 km poza dom i siedzieć za stołem z nudnymi gośćmi, czego szczerze nie znoszę!!! W tym jestem jak kot – całkowity domowy piecuch :D Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!

    7 stycznia 2016 o 19:31 · Odpowiedz
  7. Ta szczotka (jak ona się nazywa?!) jest fantastyczna. Mój kot absolutnie uwielbia szczotkowanie. Żadnej innej, tylko ta :)

    19 stycznia 2016 o 15:57 · Odpowiedz
  8. Nevarra

    U mnie Święta bez choinki, pająkot miałby nową zabawkę (ach te wszystkie światełka, bombki, kabelki, wstążki – tyyyyyyle radości). Jedynym świątecznym akcentem było kilka bombek i koralików na żyrandolu, gdzie nie sięgał (co nie znaczy, ze nie próbował). Tegoroczne pewnie też bezchoinkowe (ale może chociaż lampki w jakimś wazonie upchnę? Tylko jak kabelek zabezpieczyć przez szarańczą wędrowną?)

    31 stycznia 2016 o 13:16 · Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*