O ilu najlepszych zawodach świata już słyszeliście?
Nikt jednak nie miał odwagi przyznać, że ten najbardziej pożądany to… Quality Manager.
Najczęściej obsadzane w tej roli są koty. Choć trudno mówić o angażu, to kotów wrodzone kwalifikacje najlepiej predysponują je do tego zawodu. Stają przed zadaniami jakby mimowolnie, choć nie wbrew ich woli.
Czym wyróżnia się praca Quality Managera? QM wszędzie wściubia swój nos i kontroluje jakość. Jakość wszystkiego, co go otacza. Sprawdza stan, szuka wad i zalet. W swoim wewnętrznym excelu stawia plusy i minusy. Ocenia wszystko, bez wyjątku. Łącznie z pracą innych.
Powiecie – jaka to praca marzeń, skoro wymaga precyzji i stałej uwagi? Dokładności w pomiarach, dużej koncentracji, przyglądania się szczegółom? I w końcu – obiektywnej punktacji? Otóż nie. Wystarczy, że QM skontroluje. Subiektywnie, bo nikt jego zdania nie podważy.
Raz jest to nadzór nad jakością przygotowywanego posiłku i łypiące zza ramienia oczy, wytężony węch. Innym razem kontrola jakości nowo zakupionego produktu – tutaj oprócz wzroku i węchu, intensywnie działa zmysł dotyku i odbywa się sumienne testowanie. Mówimy wtedy, że Rude „checkują”.
W naszej spółce jest ich dwóch. Nieomylni, szybcy, po prostu niezawodni. Senior Quality Manager i Junior Quality Manager. Jeden wysoce doświadczony, drugi dobrze rokujący.
Nie wolno zapomnieć, że nasi QM’owie mają też inne obowiązki, jak choćby prace związane z zapewnieniem bezpieczeństwa naszego i sąsiadów. Na pewno pamiętacie Marchewę w roli agentki. Czasami wspieranej przez Ryszarda:

Rysiek i Marchewka w roli agentów ochrony
Gdyby nie fakt, że mamy między sobą umowę na czas nieokreślony i obustronne deklaracje, że to współpraca dożywotnia, z przyjemnością wystawilibyśmy Rudym referencje.