Mów mi tato

Lecznica, w której ostatnio bywa Rysiek, mieści się na pierwszym piętrze. Aby się tam dostać, należy wejść po krętych schodach na górę. W drodze powrotnej – zejść schodami w dół. Światło na klatce włącza się według potrzeby.

Wychodzimy dzisiaj od naszej weterynarki, która widząc O. na przedzie niosącego transporterek z Rysiem, krzyczy za nami - Chwileczkę, zapalę światło! Tak żeby tata z dzieckiem bezpiecznie zszedł na dół.

Kilka kroków dalej, za drzwiami budynku, po krótkiej ciszy odzywa się O. – Nareszcie ktoś prawidłowo określił moją rolę i nazwał mnie jak trzeba. Miło mi się zrobiło.

Wzruszyłam się.

11 komentarzy

Koty powitalne

Kot nie wita swojego opiekuna tak jak pies. Nie przybiega do drzwi, słysząc nadchodzące kroki. Nie skacze mu w ramiona z radości.

Mit, stereotyp, nieprawda. Kot może nie wskakuje powitalnie w ramiona, ale to nie znaczy, że nie wita się. (Prawie) zawsze, kiedy wracamy do domu i otwieramy drzwi, Rysiek i Marchewka stoją tuż za nimi. Prezentują swój powitalny taniec, polegający na ocieraniu się o nasze nogi. Prężą swoje ciała w powitalnym geście. Zagadują nas. Być może chcą zwyczajnie zwrócić na siebie uwagę i zaprowadzić nas do pustych misek. Chcę jednak wierzyć, że robią to z tęsknoty.

Często tuż przed drzwiami zakładamy się z O. kto będzie czekał – Rysiek, Marchewka, czy oboje? Typowanie jest o tyle proste, że przeważnie za drzwiami czeka ryży duet.

Na wszelki wypadek, gdyby Rude miały zawieść, przed drzwiami zawsze wita nas ten oto tercet:

15 komentarzy

Ja dziękuję, a one śpią (pracują)

Zadzwoniła dzisiaj do mnie moja mama. Z żalem (pretensją?), że na blogu jeszcze nie podziękowałam głosującym. Wstyd! Wstyd i hańba, córko!

Bardzo liczę się ze zdaniem drogiej rodzicielki. Zatem czym prędzej naprawiam swój skandaliczny błąd.

4 kulki, 366 głosów, III etap, finałowa 10-tka.

Tak wygląda pozycja rudomi.pl w konkursie na Blog Roku 2011.

Tak wygląda dzięki Wam – wszystkim głosującym, agitującym, zachęcającym do głosowania swoich bliskich.

Jak wyglądam ja, kiedy to do mnie wreszcie dociera (bo dociera z opóźnieniem)?
Szczęśliwa niczym dziecko, które potrafi cieszyć się całym sobą. Radość widać w jego oczach, szerokim uśmiechu i energicznym zachowaniu. Fruwam i ja.

Jaka jest reakcja Rudych na tę wiadomość?
Starałam się dostrzec choćby cień ekscytacji w najmniejszych gestach. Przyglądałam im się i… i nic. Może dlatego, że to jeszcze nie koniec konkursu. Pewnie uznały, że byłby to falstart. Nie zaburzyło to ich porządku dnia: na plecach, na boku, na kurę. Do góry kołami, na krewetkę, na chlebek. Zmieniają się tylko pozycje.

Dla mnie jest inaczej. Otrzymałam od Was zupełnie niespodziewany prezent. Kto by przypuszczał, że wraz z kocim blogiem i jego bohaterami, znajdziemy się w finałowej dziesiątce? Rudym krokiem wyprzedzimy innych, zostawiając w tyle setki blogów (łącznie w naszej kategorii było ich 801!).

Kto by pomyślał? Ja nie. A Wy?

Bardzo chciałabym odwdzięczyć się wszystkim głosującym. Próbowałam nagrać dziękczynny film z udziałem Rudych. Pytałam je o wrażenia, prosiłam, by skierowały do Was swoje podziękowania. Powstał monotonny obraz. Rudy bezruch, przerywany czasem rudym ziewem lub jęknięciem. Nuda i drętwota. Oszczędzę Wam tego (wyglądałoby to mniej więcej tak).

Co z obiecaną przeze mnie niespodzianką? Kalendarze Rudych wypełnione są po brzegi pracą. Krótki urlop, do którego dążymy w tym konkursie, na pewno pozwoli im odpocząć, oczyścić głowy od obowiązków i trosk. Wtedy właśnie nadejdzie czas na coś ekstra.

A tymczasem Rude dalej pracują. W ramach podziękowania zgodziły się spojrzeć Wam głęboko w oczy.

Dziękczynny Rysiek

Dziękczynna Marchewka

Ja zamiast spojrzeć Wam w oczy, dziękuję z głębi mojego szczęśliwego, oblepionego rudym futrem serca.

PS. Po kliknięciu w zdjęcia, otrzymacie rude tapety ;)

 

A wracając do zasad konkursu i jego dalszego ciągu, o który dopytujecie – postaram się wyjaśnić reguły poniżej.

Wszystkie blogi, które przeszły dalej, czyli po 10 w każdej kategorii, czekają teraz na werdykt jurorów. Jak już wspomniałam wcześniej, w naszej kategorii jurorem (czy raczej jurorką) jest Martyna Wojciechowska.

Martyna wytypuje 3 blogi – 1 do nagrody głównej i 2 do wyróżnień głównych. Jeden z tych blogów (pewnie ten typowany do nagrody głównej) zwycięży w danej kategorii. Natomiast wszystkie blogi wytypowane z każdej kategorii (łącznie 30 blogów), zostaną poddane ocenie przez całą komisję, by wyłonić zwycięzców głównych.

Równolegle i niezależnie od wyborów jurorów, odbywa się głosowanie na Bloga Blogerów, czyli nasze liczniki zostały wyzerowane i zbieramy od nowa głosy w drodze głosowania sms. Blogi, które w tej rozgrywce zbiorą najwięcej głosów, zostaną poddane ocenie zeszłorocznych zwycięzców (blogerów).

Ja swój cel osiągnęłam, dostałam się do finałowej dziesiątki, którą oceni juror. Odczytuję to tak – otrzymałam ogromne poparcie głosujących, mam wielu czytelników i oglądaczy, którzy nam towarzyszą. Dotarło do mnie wiele ciepłych słów, które sprowadzają się do jednego wniosku: mam bezdyskusyjnie dalej pisać o Rudych.

Jak dalej potoczą się nasze losy w konkursie? O tym zadecyduje juror. Znakiem rozpoznawczym Martyny Wojciechowskiej jest odwaga. Rozpiera mnie ciekawość, czy nasza jurorka będzie na tyle odważna, by dokonać niekonwencjonalnego wyboru i nagrodzić blog o… kotach. Czekamy na werdykt. Werdykt, nie wyrok ;)

Jeśli natomiast chcecie, żebym równie dobrze wypadła w wyborach Bloga Blogerów, wciąż możecie na nas głosować. Wszystko pozostaje bez zmian: sms o treści H00472 na numer 7122, koszt 1,23 zł.

Skoro dochód z smsów ma trafić do potrzebujących dzieciaków, to chyba warto?

A ja jeszcze raz się kłaniam i chwilowo znikam. Idę podziękować Rudym za ich wkład w ten sukces ;)

 

19 komentarzy

Kotki-celebrotki

Zaglądam do skrzynki pocztowej i co tam znajduję?

Spojrzenie Agaty na nasz udział w konkursie na Blog Roku.

Po doprecyzowaniu odpowiedzi Ryśka i Marchewki, dzielę się nim z Wami ;-)

Agata jest autorką zwycięskich kotów na płótnie, które były nagrodą w konkursie przeprowadzonym tutaj jakiś czas temu.

Za jej sprawą sobowtóry Ryśka i Marchewki wiszą u mnie w domu na ścianie.

Kiedyś narysowała dla mnie Ryśka-kibica ;-)

Bardzo polecam Waszej uwadze jej portfolio oraz Facebooka.

A już tak zupełnie prywatnie to jest moją superfajną (musiałam napisać to łącznie), superzdolną (to też) i superwrażliwą (i to także) siostrą :-)

Wracając do tematu konkursu… jeśli ktoś jeszcze nie zagłosował, a ma niepohamowaną ochotę, zapraszam tutaj.

9 komentarzy

Marchewka mówi dość

Na dowód, że Rude potrzebują urlopu.

12 komentarzy

Nigdy się nie poddawaj

Choćby cel wydawał się nieosiągalny, a siły niewspółmierne do wysiłku niezbędnego, by spełnić swoje aspiracje, nie poddawaj się.

Próbuj do skutku. Nigdy nie wiesz, za którym razem Ci się uda.

W myśl tego, co powyżej, rudomi.pl jako zespół liczący 3-4 stworzenia (Rysiek, Marchewka, ja i czasem O.) nie poddajemy się. Wciąż bardzo zależy nam na tym, by poczuć adrenalinę towarzyszącą obecności w finale konkursu Blog Roku 2011. Na samą myśl, że na Rude spojrzy Martyna z jury, robi nam się gorąco. Nie tylko ona – w naszą stronę zwróci się wówczas wiele krytycznych par oczu. Chcemy się z tym zmierzyć. Tak jak Rysiek, który mimo pewnych fizycznych przeciwności, nie dał za wygraną i dopiął swego. Dorwał kabanosa.

Przypominam: aby pomóc nam dostać się do finału, wystarczy wysłać SMS o treści H00472 na numer 7122. W treści sms’a są zera i nie ma spacji. Koszt sms’a to 1,23 zł – przekazywany na cele dobroczynne. Z jednego numeru można wysłać tylko 1 sms.

Dziękujemy za dotychczasowe, bardzo podnoszące na duchu i dodające odwagi, wsparcie!

PS. Kiedy coś mnie autentycznie rozśmieszy, śmieję się w sposób niekontrolowany. I rżę jak koń. Nic na to nie poradzę.

10 komentarzy

Don’t mess with Carrot

…czyli nie zadzieraj z Marchewą.

Potrafi spojrzeć tak, że nawet ja się jej boję.

Gdy bawimy się z nią patyczkiem, piórkiem czy innym przednosemmachajkiem, nie próbuje go schwytać. Zamiast tego wali. Boksuje obiekt z całej swojej marchewkowej siły.

Czasami ofiara nadziewa się na pazur.

Ostrzegałam.

19 komentarzy

Blog Roku 2011 – czas start!

Jak już wcześniej doniosłam, po raz kolejny bierzemy udział w konkursie na Blog Roku. Będzie to nasze trzecie starcie z innymi blogującymi, z którego bardzo chcemy wyjść zwycięską ręką (łapkami?). A przynajmniej z poczuciem, że warto było spróbować.

Myślę, że mamy dobry argument, by prosić Was o głosy.

Zacznę od tego, że Rysiek i Marchewka same nie zagłosują – nie mają na to czasu. Nie dysponują też czasem wolnym, by o te głosy jakoś szczególnie zabiegać. Czy może inaczej – nie leży to w ich naturze. Koty to – jak wiadomo – stworzenia wyjątkowo niezależne, i pewnie mało je obchodzą jakiekolwiek wyróżnienia czy tytuły. Na wycieczkę, w przypadku wygranej, nie pojadą, na skuter nie wsiądą, w biżuterię też ich nie ubiorę. Co innego laptop – każdy „kaloryfer” jest w cenie. Ale my tam nie jesteśmy dla nagrody. Dla dobra Rudych.

No bo tak – jakby udało nam się zwyciężyć, to pojechalibyśmy z O. na tę wycieczkę. Rude miałyby chwilę oddechu od nas, wciąż biegających za nimi z aparatem. Zaglądamy im do łóżek, do misek, ingerujemy w ich prywatność. Stąd uważam, że w pełni zasłużyły na odpoczynek. I wówczas okazałoby się, że w gruncie rzeczy same na to zapracowały. Praca – odpoczynek, praca – odpoczynek. Tak to wygląda w świecie ludzi. Czy tak samo nie powinno wyglądać w świecie zwierząt?

Dajcie Rudym szansę na przerwę od pracy…

Wystarczy, że wyślecie SMS o treści H00472 (H zero zero 472) na numer 7122.

Koszt smsa to 1,23 zł brutto, a całość dochodu Organizator Konkursu przekaże na cele charytatywne. Z jednego numeru telefonu można wysłać tylko 1 smsa. W treści smsa są zera (cyferki), a nie literki „o”, poza tym nie mogą tam się znaleźć spacje.

Głosowanie na tym etapie trwa do czwartku 19.01.2012 (do godz. 12:00), więc nie warto odkładać tego na później, tylko głosować od razu! Zajmie Wam to nie więcej niż 10-15 sekund. Poświęcicie nam tyle swojego czasu? :-)

Aha, gdybyśmy wygrali skuter, biżuterię lub laptopa, obiecujemy zrobić z nich dobry użytek. Laptop faktycznie może posłużyć Rudym za grzejnik/termofor. Reszta niech na razie pozostanie naszą tajemnicą – za wcześnie, by dzielić skórę na niedźwiedziu.

Ale nie jest za wcześnie, by Wam podziękować. Z góry. Na szczęście.

 

46 komentarzy

Męska zazdrość

Weekend, wszyscy jesteśmy w domu i spędzamy go „rodzinnie” (my + Rude).

W niedzielę O. rzuca:
- Chciałbym chociaż przez jeden dzień być przez Ciebie traktowany tak jak Rysiek…
- Czemu akurat Rysiek, a nie Rysiek i Marchewka? – pytam.
- Bo bliżej mi do Ryśka – odpowiada O.

13 komentarzy

Work in progress

3 komentarzy