czyli koci blog o Ryśku i Marchewce

 
 

Mysz wileńska

Pisząc o mojej wizycie w Wilnie, zupełnie zapomniałam zaprezentować przywieziony stamtąd prezent dla rudych. Jeden wspólny, bo i tak mieszkanie zasypane już maskotkami i zabawkami (ktoś mógłby pomyśleć, że w domu są dwunożne dzieci).

Rude dostały zrobioną na drutach mysz. Mysz wileńska dołączyła do pozostałych „kocich” zabawek, czyli leży i kurzy się. No dobrze, Marchewce zdarza się ją czasem na kilka sekund zauważyć i wtedy ją tarmosi lub nosi w zębach.

Pożytek z myszy chociaż taki, że świetnie pozuje do zdjęć.

Zdjęcia autorstwa O. Jeśli kiedyś pojawią się na blogu moje własne, na pewno o tym wspomnę.

 

6 odpowiedzi na “Mysz wileńska

  1. Śliczna myszka. I na dodatek przywieziona z jednego z moich ulubionych miejsc na Ziemi ;) Szczęściarze z tych kociaków ;)

  2. Świetne zdjęcia.
    W związku z moim pseudo, przyczepionym przez męża do mojej osoby wiele lat temu, kolekcjonuję myszy z każdego materiału :-), ale takiej jeszcze nie mam, muszę wybrać się do Wilna.
    Maupa czarna też woli reklamówki, kartony, ołówki i inne od własnych zabawek …

    • właściwie to bym Ci mogła mysz sprezentować Agnieszko, nic u mnie po niej ;) tylko trochę już używana…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

 
Do góry