Ale nie te rodowodowe z metryką, po rodzicach championach, z zestawem pucharów, dyplomów czy innych odznaczeń, tylko te, które na wystawach wylegują się, spacerują po nich i smacznie śpią.
Znacie takie koty?
Jest Docent w warszawskiej księgarni Leksykon, niedawno wybyły, ale już podobno szczęśliwie na swoim miejscu. Jest Dante w antykwariacie we Wrocławiu, Rudolf w księgarni w Warszawie, kotka Tosia w restauracji Pink Flamingo… Widziałam też 2 koty mieszkające w sklepie z lampami na tyłach ul. Nowy Świat.
Nie wyobrażam sobie w takiej wystawowej roli żadnego z moich rudzielców, ale koty, o których mowa powyżej, wyglądają na zadowolone.
Są sławne i każdego dnia podziwiane przez kolejnych ludzi, a czego więcej trzeba próżnym kotom? Może tylko odrobiny spokoju i… prywatności.

Może to nie do końca w temacie, ale ja pamiętam że któregoś dnia pewien kot się przybłąkał do mojej podstawówki, a w niej został przygarnięty i obwołany wicedyrektorem, pamiętam tylko że wylegiwał się w pokoju nauczycielskim :) więc to też taki kot związany z instytucją ;)
widziałam też kota wystawowego w aptece w Zielonej Górze :)
Ach, u mnie na Praszce, przy Strzeleckiej, od 18 lat w sklepie z narzędziami w pudełku z napisem „Zły kot” rezyduje kotka Szujka.
Kot prezes też rządzi w gabinecie weterynaryjnym na Woli :) i wygląda na kompletnie wyluzowanego, mimo przewijających się tam zwierzaków :)
Zostalas otagowana:)I otrzymalas ode mnie nagrodę przechodnią Bloggerów „To lubię!”
http://dwa-brytki.blogspot.com/2010/09/to-lubie.html
Pozdrawiam serdecznie :)
Na Mokotowie, chyba przy Odynca, wylegiwal sie kiedys kot w oknie jakiegos zakladu uslugowego (pralnia? warsztat szewski?). spal zawsze w tej samej pozycji, nie bylam pewna, czy to kot zywy, czy kot-futrzasta maskota. wlasciwie to do dzis nie jestem tego pewna.
We Wrocławiu był jeszcze kiedyś bury kot w takiej niedużej galerii z rękodziełem. Ale niestety już chyba jej nie ma.
Ja za to pozwoliłam sobie wyróżnić na swoim blogu Rudomi nagrodą „To lubię”. Pozdrawiam serdecznie
Gosiar – Szujka pięknie pasuje do Złego kota ;) muszą ją koniecznie zobaczyć!
Maus i Ewung – pięknie dziękuję za wyróżnienie, bardzo to miłe, bardzo! Na razie brakuje mi czasu na swoje „to lubię”, chciałabym chociaż podzielić się moimi wrażeniami z obcowania z Waszymi blogami.
Maus – piękne brytki, o których piszesz z wielką miłością. Zdjęcia pokazują ich charaktery, ale i Twój stosunek do nich. Wielkie serce, pełne czułości i akceptacji dla wybryków braciszków. Prawdziwa kocia mama z Ciebie :)
Ewung – często zazdroszczę Tobie Twojej Piątki. Czym są dwa koty przy wianuszku pięciokocim pięknie wplecionym w pościel i włosy podwładnej? Cudne masz stadko. I pięknie nam o nim piszesz, dzieląc się sytuacjami z Waszego wspólnego życia. A do tego jeszcze Twoje rysunki! Uwielbiam je :)
Dziękuję bardzo za przemiłe słowa. Nie chcę Cię martwić ale też zaczynaliśmy od dwóch kotów – i tak jakoś wyszło że zrobiło się pięć tak więc wszystko przed Wami :-)
Na tyłach nowego światu w sklepie z lampami ostatnio widziałam 3 koty wylegujące się na fotelach, nie wiem czy 2 rezydenci zaprosili sobie gościa czy już na stałe ;)