czyli koci blog o Ryśku i Marchewce

 
 

Mów mi tato

Lecznica, w której ostatnio bywa Rysiek, mieści się na pierwszym piętrze. Aby się tam dostać, należy wejść po krętych schodach na górę. W drodze powrotnej – zejść schodami w dół. Światło na klatce włącza się według potrzeby.

Wychodzimy dzisiaj od naszej weterynarki, która widząc O. na przedzie niosącego transporterek z Rysiem, krzyczy za nami - Chwileczkę, zapalę światło! Tak żeby tata z dzieckiem bezpiecznie zszedł na dół.

Kilka kroków dalej, za drzwiami budynku, po krótkiej ciszy odzywa się O. – Nareszcie ktoś prawidłowo określił moją rolę i nazwał mnie jak trzeba. Miło mi się zrobiło.

Wzruszyłam się.

 

13 odpowiedzi na “Mów mi tato

  1. Prawidlowo! O. ma racje, Kocia Mama, Koci Tato to tytuly dumnie brzmiace. Przeciez czterolapne to nasze Ukochanstwa. Nazewnictwo funkcjonuje u mnie w rodzinie od dawna bez grama zdziwienia.

    • U nas w domu to też normalka, ale to był pierwszy raz, kiedy powiedział tak na niego ktoś inny ;)

  2. Moja pani weterynarz moje dwa psiaki ( z jednego rocznika) nazywa ” braćmi bliźniakami” – jeden to husky, a drugi maleńki kundelek :-)))
    I faktycznie są jak bracia bliźniacy – tylko, że dwujajowi.

  3. Ja jak wracam z pracy to zawsze mówię do Felka cyt.”już mamusia wróciła” sąsiedzi się dziwili, że mam dziecko a nigdy z nim nie wychodzę:-)

    • Bina, typowa dla bezjajecznych chłopaków, ale żeby nie wywoływać wilka z lasu, będziemy na ten temat milczeć ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

 
Do góry