Mokra robota to brudna robota. Nie łatwo o chętnego do jej podjęcia. Jakże jednak nieunikniona w domu z kotami. Taki kłaczek po spożyciu zaserwowanej kotom trawy. Albo woda z wazonu, który dziwnym sposobem "samoczynnie" przewraca się.

Jak już wiecie, jest z nami Najmłodsza. Wymaga może niewielu zabiegów, jednak zajmujących wiele czasu i pełni uwagi. Takie karmienie na przykład. Kilka dni temu leżałyśmy razem na łóżku i oddawałyśmy się tej wspólnej czynności. Dla jasności – Najmłodsza jadła, ja karmiłam. Miało to miejsce w sypialni, która w ciągu dnia stoi otworem dla kotów. Parapet zdobił wazon z kwiatami. Ja z Najmłodszą przy piersi, kiedy do pokoju weszła Marchewka. Nie wiem, czy bardziej ciekawa Najmłodszej czy tych kwiatów na parapecie. W każdym razie chwilę później wazon leżał przewrócony, a woda płynęła po podłodze.

Karmienie to pewien rytuał, wymaga spokoju i dobrej atmosfery. Na pewno nie sprzyjają mu nerwy. Tylko jak tu nie denerwować się, kiedy jest się zajętym i z dzieckiem u boku, a taka awaria wymaga interwencji. Szybko jednak przypomniałam sobie, że przecież od niedawna jesteśmy wyposażeni w pewien nowy zasób i nie są to pokłady cierpliwości ani snu ;) Ale o tym za chwilę.

Nie wiem jak u Was, ale w naszym domu lwią część brudnej i mokrej roboty zapewniają nam koty. A to kłaczek, a to wyciągnięty ze szklanki koperek rozniesiony po całym domu. Jasne, często to ja sama sprawiam, że podłoga w kuchni nosi piękny wzorek po ulanej kawie czy herbacie. Przyznaję, nie poruszam się najzgrabniej. Koty zaś na pewno mi dorównują. O, te ich ślady łapek! Najpierw przejdą się po blacie, na którym chwilę wcześniej wałkowałam ciasto na pizzę, a potem wędrują po całym mieszkaniu z mąką przyczepioną do poduszek. Można wtedy nawet prześledzić ich trasy! Niewątpliwie dostarczają mi tym sposobem dodatkowej pracy. Teraz ma to tym większe znaczenie, że przy maleńkim człowieku czasu brakuje na wszystko, nie mówiąc o nieprzewidzianych wypadkach.

Jak uniknąć mokrej i brudnej roboty zapewnianej przez koty?

Mam już wieloletnie doświadczenie z brudną robotą, za którą odpowiadają koty, dlatego chciałabym sprzedać Wam kilka tipów.

  • Pozbądź się z domu ciętych kwiatów

Marchewka dobrze radzi. Jeśli nie jesteś rozrzutny/a i szkoda Ci kwiatów, które skończą swój żywot jeszcze szybciej niż skończyłyby w wazonie, oszczędź sobie tego wydatku.

Marchewka zawsze dostrzeże jakieś niedoskonałości we florystycznej kompozycji. Coś wyciągnie, coś przystrzyże…
  • Pozbądź się z domu niestabilnych wazonów

Skoro wciąż uważasz, że cięte kwiaty są Ci niezbędne, to chociaż kup stabilne wazony. Stabilne czyli najlepiej takie, które ważą więcej niż Twój kot i mają większą od jego brzucha średnicę.

Tak, te wazony są zupełnie nieodpowiednie.
  • Najlepiej w ogóle pozbądź się z domu kwiatów

Tak, na ciętych nie poprzestawaj. Te doniczkowe mają ziemię, a ziemia lubi przyczepiać się do kocich łap. O tym też najlepiej wie nasza ogrodniczka.

Nie od dziś wiadomo, że palma to taka przerośnięta trawa.
  • Nie stawiaj kubków i szklanek z płynem blisko krawędzi stołu czy blatu

Tym razem ostrzega przede wszystkim Ryszard. Kojarzycie tego kota? Rysiek też trochę tak ma. Lubi sobie od czasu do czasu zrzucić. Pół biedy, jeśli zrzucany obiekt nie jest ze szkła i nie ma mokrej zawartości.

Red alert – zbliża się Ryszard!
  • Najlepiej w ogóle nie zostawiaj kubków i szklanek z płynem bez opieki

Czasami z dala od krawędzi nie znaczy, że krawędź i podłoga nie potrafią się w pewien MAGICZNY sposób przybliżyć.

  • Nie trzymaj w domu ziół w wodzie

Koperek czy natka pietruszki w szklance z wodą? Bez sensu, lepiej od razu pokrój je i zamróź. To przy okazji taki kulinarny tip, zawsze będziesz mieć smaczne i aromatyczne zioła pod ręką. No chyba że lubisz znajdywać ten koperek lub natkę w łazience albo przedpokoju, a oprócz nich mokre plamy w całym domu.

  • W doniczkach też nie hoduj ziół w domu

Patrzy punkt wyżej. Zioła, jak kaktusy czy paprocie, potrzebują do życia gleby. A gleba plus koty to wybuchowe połączenie.

  • Nie stawiaj w domu miski z wodą bez opieki

Zdarza mi się robić sobie w domu pedicure. Albo namaczać pranie. Jedno i drugie wymaga miski z wodą. A niech ją tylko zostawię samą… Woda z miski tak fajnie pluska! Tak przynajmniej twierdzi Marchewka.

  • W ogóle nie zostawiaj w domu żadnych pojemników z cieczą, ziemią czy inną mokrą lub brudną substancją w zasięgu kota

To takie proste…

Jeśli nie uda Cię zachować w domu takiej dyscypliny (jak widać na powyższych obrazkach, mnie nie wychodzi to najlepiej), mopuj, mopuj i jeszcze raz mopuj skutki kociej beztroski. Możesz też pozbyć się… starego mopa (och jak je ciężko ukryć w domu, aby nie szpeciły wnętrz) i zamienić go na lepszy model.

Ten nasz nowy zasób, o którym wspomniałam na początku – choć nie dostarczy nam tej tak pożądanej teraz cierpliwości, ale brakującego snu pewnie już może, wyręczając nas z pewnych prac – to iRobot Braava jet 240. Siostra mieszkającej szczęśliwie już z nami Roomby, zwanej u nas najpierw pieszczotliwie Rumbisiem, a później Rumbakiem. Tak jak Rumbak odkurzał, tak Bravka (tak ją nazywamy, oddaje jej małe gabaryty i zwinny charakter) dokończy robotę po nim. Zajmie się tą brudną i mokrą, do której nigdy nie ustawiają się kolejki.

Braava przyszła w kartonie, a skoro jest karton…

Jak to działa? Czym jest iRobot Braava jet 240 i jak pracuje?

iRobot Braava jet 240 (nasza Bravka) to robot do samodzielnego sprzątania na mokro, wilgotno i na sucho. Do każdego trybu pracy służą specjalne nakładki, a urządzenie samo rozpozna typ nakładki i dobierze do niego system pracy. Robot czyści twarde podłoża – płytki, parkiety, marmur. Bez problemu można go użyć na drewnianej podłodze (testowaliśmy), bo używa niewielkiej ilości wody. Jest naprawdę kompaktowy i płynnie pracuje, co pozwala mu docierać do trudno dostępnych miejsc. Ma swoją nawigację i wzorzec sprzątania, dlatego nie omija narożników i miejsc przy ścianach czy wzdłuż mebli. I przy tym wszystkim pracuje bardzo cicho, co ma ogromne znaczenie dla każdego członka naszej rodziny :)

Rysiek postanowił spojrzeć na to wszystko technicznym okiem.

Pamiętacie mój wpis o niebezpieczeństwach dla kotów w łazience? Wtedy jeszcze nie znałam tego urządzenia, a dla mnie jego ogromnym plusem jest też to, że sprząta bez użycia chemii. Kiedy czyści podłogi na mokro lub wilgotno, to tylko z pomocą wody. Specjalna wibrująca głowica zmiękcza brud i plamy, które wcześniej zostały potraktowane wodą z wbudowanego spryskiwacza. Oznacza to, że jest w pełni bezpiecznie dla kotów (a wkrótce także dla pełzającego dziecka).

Zobaczcie Bravkę podczas pracy – na zdjęciach i filmie.

Bravka taka mała czy Rysiek taki duży? Jedno i drugie :)
Wyjmowana bateria Bravki, ładowana bezpośrednio w kontakcie.
Centrum zarządzania Braava jet
Rysiek prawie położył na tym wszystkim łapę.
Rączka do przenoszenia naszej pomocnicy.
Kiedy nie pracuje, nie jest taka straszna ;)
Sprzątanie na sucho
Sierść też zbiera! :)
Akcja!
Ciekawość silniejsza od strachu
Sprzątanie na mokro w towarzystwie kontrolera jakości.
Gdyby jeszcze cyklinowała podłogę… :D Jej jakość sponsorują litery R i M ;)

Na filmie zobaczycie porządki w naszym domu z użyciem Braava jet 240 oraz reakcję Rudych.

A tutaj możecie zobaczyć, jak skrupulatnie Bravka sprzątała w naszej łazience.

Podsumujmy to: ja spokojnie karmię, koty łobuzują, a Bravka dokładnie i bezpiecznie sprząta. Cuda jakieś! :) A ze smutnych wiadomości – tak jak Rude nie chciały ujeżdżać Rumbaka, tak Bravki też nie chcą :(

Na koniec dołączam się do apelu Kasi z bloga Twoje DIY – drodzy producenci iRobotów, ja równie gorąco jak Kasia powitałabym iŻelazko! Niech ktoś uprasuje za mnie te malutkie bodziaki i pajacyki…

***
Wpis powstał we współpracy z iRobot.
***

Komentarze 9

  1. Agn

    Magda, gdybym tylko mieszkała trochę bliżej. To z największą przyjemnością prasowałabym bodziaki i kaftaniki Najmłodszej. Uwielbiam prasować takie maleńkie ciuszki. Wasze przy okazji też bym przeprasowała. A co do głównego tematu wpisu to w moim mieszkaniu póki co nie ma zastosowania ani dla Rumbaka i Bravki. Muszę wpierwej zrobić generalny remont i zmienić podłogi by móc wyrzucić wykładziny. Ale sprzęty spoko.

    19 kwietnia 2017 o 15:30 · Odpowiedz
    1. Magda, rudomi.pl

      Och to faktycznie wielka szkoda, że nie mieszkasz koło nas! :D A tak całkiem serio, to ja można lubić prasowanie?! :D

      20 kwietnia 2017 o 22:47 ·
  2. Fajne, fajne. A jak się tym steruje?
    A z wykładziną też sobie radzi? A w zakamarkach (pod krzesłem np)?

    19 kwietnia 2017 o 16:28 · Odpowiedz
    1. Wika

      Ja nie mam tego modelu, mam jakiś starszy, ale pewnie działa podobnie jak ten. Z dywanami nie ma problemu, bo na nie nie wjedzie. Jest on na tyle mały, że pod krzesłami sobie radzi.

      20 kwietnia 2017 o 10:09 ·
    2. Magda, rudomi.pl

      Karolina, to samo się porusza i wie jak, jest bystre :) Wykładziny to sprawa dla Roomby, Braava jest do czyszczenia twardych powierzchni.

      20 kwietnia 2017 o 22:49 ·
  3. Wika

    Generalnie bardzo pomagają takie roboty. Też mam zestaw z Rumbą i Bravą i najciekawiej jest na samym początku – puściłam na niby odkurzone mieszkanie, a ta znalazła i tak cały pojemnik… Później kupiliśmy robota-mopa i też trzeba przyznać ,że daje radę.

    20 kwietnia 2017 o 10:15 · Odpowiedz
    1. Magda, rudomi.pl

      U nas też tak było, tak samo testowaliśmy, na teoretycznie uprzątniętej powierzchni, a tu taka niespodzianka :)

      20 kwietnia 2017 o 22:50 ·
  4. Charlie

    Jak radzi sobie ze żwirkiem? Kusi mnie ten sprzęt ;) chciałabym go urzywac na przedpokój i w kuchni gdzie często są drobinki żwirku.

    20 kwietnia 2017 o 19:45 · Odpowiedz
    1. Magda, rudomi.pl

      To najlepiej Roomba, polecam naszą recenzję http://rudomi.pl/index.php/2016/05/roomba-i-koty/.

      20 kwietnia 2017 o 22:50 ·

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*